07.10.2015

Funkcjonowanie w społeczeństwach wyklucza istnienie indywidualnej mentalności, pozostawiając jedynie odmiany tej kolektywnej.

Warszawa. Wchodzę do sklepu nocnego. Za ladą gość koło czterdziestki, nietutejszy. Azjata. A że dobry ze mnie człowiek, składam zamówienie uproszczonym językiem, by nie sprawić jegomościowi trudności. Sprzedawca podaje produkty, pakuje, liczy i wydaje resztę, po czym przepiękna polszczyzną pyta mnie skąd jestem. Z Rosji? Ukrainy? Odpowiadam, że z Polski i teraz ja zaciekawiony pytam grzecznie: A dlaczego? Azjata na to równie grzecznie: Bo tak śmiesznie mówisz.